Od
dnia w którym zamieszkaliśmy na Sycylii używamy i
spożywamy wyłącznie zdrową, ekologiczną żywność, co tutaj
jest
łatwe w realizacji. Mamy dostęp do procesów produkcji i upraw. Po
trzech latach, wielu próbach i ocenach jesteśmy w przyjaźni z
tymi, od których średnio raz w tygodniu odbieram warzywa, owoce i
mleko. Co ciekawe nie płacimy więcej od obowiązujących cen na
rynku. Nie kupujemy, nawet podróżując przez cały dzień, w
miejscach przypadkowych. Czy robimy z tego naszą religię? Uważam,
że nie. Jeśli do zabytkowych aut i motocykli, mając pół wieku
doświadczenia oraz zatarte silniki używam najlepszego oleju
mineralnego z dodatkiem rycyny, a nie modnego i droższego
syntetycznego to z jakiego powodu mam postępować inaczej z własnym
i Justyny organizmem oraz ciałem? Justyna, o aksamitnej skórze,
która w sezonie, a na
Sycylii trwa on
siedem miesięcy pływa godzinami w słonej wodzie. Dobroczynna ze
swoimi minerałami lecz wysusza skórę. Moja obecność w wodzie
trwa krótko, lecz mam za to 25 lat więcej. Szukaliśmy sposobu aby
ciało skutecznie nawilżać, rozmawiając z Alessią, doskonale
wyedukowaną kosmetyczką (w Noto), właścicielami sklepów
zielarskich z tytułami dottore. Trwało to dwa lata, nim trafiliśmy
na kremy, mydła i płyny do prania wytwarzane wyłącznie z
produktów naturalnych. Chodzimy do kosmetyczki (to tańsze niż w
Polsce), bywamy w sklepach zielarskich np. kupując wody kolońskie i
perfumy lecz kremy kupujemy w laboratorium, a tonik i odżywkę do
włosów Justyna wytwarza z rozmarynu. Ma zbawienne działanie na
skórę, włosy i paznokcie. Z kolei aloes wygładza skórę i
regeneruje. Mógłbym pisać długo, lecz Justyna poprosiła o to aby
było zwięźle. Efekty naszych działań są znakomite. Koszty żadne. Po kremy i
mydła wybieramy się do Pachino, do małego
zaprzyjaźnionego
laboratorium, wcześniej anonsując nasze przybycie przez telefon.
Techologia to tysiące lat doświadczeń i połączenie aktualnej
wiedzy. Miejsce nazywane kiedyś "putia" nie zmieniło się
wiele, nadal można porozmawiać, popytać i opowiedzieć o tym, co
człowiekowi potrzebne. Niespiesznie, z naparstkiem dobrej kawy. Po
kształcie mydła poznajemy rzemieślniczą rękę. Po zajrzeniu na
zaplecze widzimy metody produkcji kremów. Jedne drzwi, jeden
człowiek który podobnie jak my na ręku nie ma zegarka. Wspaniałe
zapachy, stonowane piękne kolory, kremy do ciała i twarzy, do cery
suchej i każdej innej, z mleka osła, oliwy oraz z dodatkiem oleju
rycynowego, krem - masło z afrykańskiego Karite do ciala, płyn do
higieny intymnej z oliwy, dziurawca i oleju z pestek żółtej dyni.
Są i zmywacze do twarzy z mleka oślego, oraz znakomite kredki do
ust. Znajdziecie tu również kremy dla alergików. Kremy są wydajne, mieszkają w naszej
łazience a nie lodówce. Cena słoiczka nie przekracza 10 euro. Mamy
to wszytko opracowane i wypracowane. Moi drodzy przyjedziecie to
Was zaprowadzimy a Justyna nauczy prostego procesu rozmarynowo-aloesowego. Jestem przekonany, że podobnie jak my, ludzie wymagający
będziecie zachwyceni efektami stosowania naturalnych kosmetyków.
Krzysztof
Rozenblat